Rodzaje stron niszowych

Temat zarabiania w Internecie obejmuje coraz większy zakres wiedzy. Co jakiś czas różne osoby odkrywają nowe sposoby na to, jak zarabiać nie wychodząc z domu. Jednym z tych sposobów jest tworzenie ministron (stron niszowych).
Mini strony, jak sama nazwa wskazuje, są to zwykłe strony internetowe, jednak różnica polega na tym, że artykuły na nich umieszczone opisują tylko wybraną, bardzo wąską tematykę. Przykładowo, jeżeli mówimy o kulinariach, to taką niszową tematyką mogą być m.in. „przepisy na sałatki” czy „przepisy na ciasta”. Jednak tak naprawdę to autor strony decyduje, jak szeroką tematykę będzie opisywać jego strona.
W internecie można jednak spotkać inne strony, które również mogą być zakwalifikowane do kategorii „mini”. Przez cały okres rozwoju dobrze znanego nam dzisiaj internetu wykształciły się trzy główne rodzaje mini stron. Poniżej postaram się opisać w kilku zdaniach każdą z nich.
Pierwszym i najbardziej popularnym ich rodzajem są zwyczajne strony internetowe, które oprócz strony głównej maja tylko kilka podstron. Są one budowane na dwa sposoby: jako statyczna strona HTML lub strona oparta na wybranym systemie zarządzania treścią (najpopularniejszym z nich jest obecnie WordPress). Takie strony charakteryzują się tym, że w każdej chwili można do nich bez większych problemów dodać nowe artykuły oraz poszerzyć ich zakres tematyczny.
Drugim rodzajem ministron są tak zwane presell pages. Są to strony przedsprzedażowe, wyglądające jak pojedyncza i bardzo długa strona internetowa, szczegółowo opisująca wybrany produkt. Umieszczane są na nich zazwyczaj jakieś zdjęcia, bardzo dużo treści opisującej zalety produktu oraz formularz umożliwiający jego zakup. W ostatnich latach wykorzystywanie takich stron jest bardzo popularnym sposobem na zarabianie z wykorzystaniem marketingu afiliacyjnego (programów partnerskich).
Trzecim rodzajem ministron, który robi obecnie wielkie zamieszanie, są tak zwane squeeze pages. Squeeze page jest to strona, której zadaniem jest gromadzenie jak największej liczby adresów email. Chcąc tego dokonać, autorzy takich stron tworzą zazwyczaj jakiś produkt (ebook, newsletter) i udostępniają go za darmo, ale pod warunkiem podania swojego imienia oraz adresu email. Założenie jest bardzo proste: lepiej jest mieć 10 adresów email dziennie niż 100 odwiedzających, bo odwiedzający mogą już nie wrócić na stronę, a adresy zostaną u ciebie na długo.
Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się przybliżyć wam tę tematykę.


Autorem artykułu jest Robert Chwedczuk – Zacząć Zarabiać.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dodaj komentarz